Jaunty Blueberries on Facebook
Witajcie w moim świecie!

Z dumą informuję, iż jedna z moich lal została aktorem na planie Bejbi Blues, nowego filmu Katarzyny Rosłaniec, reżyserki Galerianek. Antosiowi życzymy powodzenia i kolejnych wielkich ról! ;)




Mam na imię Jagoda, jestem artystką reborn kryjącą się za Jaunty Blueberries Nursery, samozwańczą gospodynią domową i studentką położnictwa. Swój czas dzielę między te 3 role, a ostatnia zajmuje mi większość czasu, jednak kiedy tylko mogę, zasiadam do stołu i oddaję się pracy: przemieniam zwykłą lalkę w dziecko jak żywe.
Skończone maluchy ubieram w nowiutkie ciuszki, odpowiednie do płci, wieku. Wystrojoną lalę fotografuję z każdej strony, w różnych pozycjach, zwracając uwagę na detale. Nie jestem fotografem ani z zawodu, ani nawet zamiłowania, mimo to bardzo się staram, by zdjęcia były jak najlepsze, wyraźne i szczegółowe. Kiedyś przeczytałam sentencję wyrażającą to, co chcę osiągnąć w mojej pracy artysty:

"Lalki reborn muszą być malowane dla ludzi, nie zdjęć."

Może brzmi dziwnie, ale to naprawdę jest świetna zasada, którą kieruję się od zawsze. Jest ogromna różnica w malowaniu malucha by wyglądał fantastycznie na zdjęciach, a takim, które zdumiewa na żywo! Niczym też byłby sam wygląd, gdyby nie leżała w ramionach jak prawdziwe niemowlę. Dlatego też postanowiłam otworzyć drzwi swojego żłobka- osoby z Krakowa oraz okolic zachęcam do osobistego obejrzenia tych małych cudów i zaręczam, że nikt nie oprze się ich magii.

Moje przeszłe prace można obejrzeć w Żłobku, zainteresowanych zleceniem specjalnym zapraszam do kącika zamówień (razem stworzymy wymarzony reborn, gwarantuję 100% zadowolenia!), zaś poszukujący gotowych projektów powinni zajrzeć na podstronę dostępnych. Jeśli spodobał Ci się któryś z gotowych maluchów, napisz do mnie przez Kontakt.
Z żalem rozstaję się z każdą lalą, w pracę wkładam całe swoje serce i najchętniej zatrzymałabym je wszystkie. Jednak reborning jest bardzo kosztowną pasją i by móc nadal móc się w niej spełniać, szukam im nowych rodzin, którym mogą dostarczyć conajmniej tyle radości, co mi. Pudła zawsze pakuję tak, żeby ich otwieranie było równie miłm doświadczeniem, jak samo wzięcie lali na ręce po raz pierwszy. Znajduje się w nich cała wyprawka oraz na życzenie instrukcja pielęgnacji i akt urodzenia ode mnie. Do modeli z kolekcji limitowanych załączam także certyfikat autentyczności. Nie zapominam jednak o dobrym zabezpieczeniu przesyłki- nikt przecież nie chce, by pierwsza podróż zakończyła się zniszczeniem malucha.

Większość egzemplarzy powstaje według mojego pomysłu, jednak wykonuję także lale na zamówienie. W drugim wypadku kupujący może wybrać niemal każdą cechę, od banalnego koloru włosków, po konkretny model. Zajmuję się także tworzeniem, sprzedażą oraz wypożyczaniem lalek do sesji fotograficznych i filmów - szczegóły do indywidualnego ustalenia.
Zawsze też oferuję możliwość rozłożenia płatności za lalę na raty, by każdy mógł sobie pozwolić na taką małą pociechę :)